#project.rita — film dokumentalny
Historia zapomnianej polskiej pisarki, której rękopis z II wojny światowej został odnaleziony w warszawskiej piwnicy po 80 latach milczenia.
Pisarka · Felietonistka · Dramaturg
Rita Rey — pisarka, felietonistka, dramaturg — była postacią, która potrafiła wypełnić sobą każde pomieszczenie, nie podnosząc głosu. Urodzona we Lwowie, córka Jana Śliwińskiego, wyrastała w rodzinie przesiąkniętej sztuką: jej siostry, Lucyna i Maria Śliwińskie, obrały drogi artystyczne, a i ona sama rychło odnalazła swój żywioł — słowo pisane.
Pisała dla największych. Jej felietony ukazywały się w dziennikach polskich, francuskich i amerykańskich, a czytelnicy „Kurjera Codziennego" nieraz kupowali gazetę właśnie dla jej tekstów. Styl miała lekki, pozornie anegdotyczny — a jednak od pierwszego do ostatniego słowa prowadziła czytelnika z żelazną logiką, demaskując społeczne kłamstwa i konwenanse z wdziękiem, który bywał groźniejszy niż otwarty atak.
Podróżowała — bo jak sama mówiła, jej największą namiętnością było widzenie. Znała Anglię, Hiszpanię, Włochy, Amerykę i Francję. Obserwowała świat z chłodnym, precyzyjnym dystansem i zbierała materiał, by potem pisać o nim tak, jak nikt inny nie umiał.
Ostatnie lata życia spędziła w Domu Literatów na Krupniczej. Jej powieść — pracy całego życia — nigdy nie doczekała się druku. Rita Rey zmarła w 1946 roku, zabierając ze sobą jeszcze niejedną historię, którą tylko ona umiałaby opowiedzieć.
Rita Rey, lata 30. XX wieku
1932 — 2024
Ostatni świadek
Alojzy Jan Leszek Gzella urodził się 19 czerwca 1932 roku w Pelplinie. Miał dwanaście lat, gdy wybuchło Powstanie Warszawskie. Zgłosił się na Wilczą 41 i został listonoszem Harcerskiej Poczty Polowej — jednym z chłopców, którzy przemierzali bombardowane ulice Śródmieścia z listami w kieszeniach.
Mieszkał z rodziną przy Marszałkowskiej 56, w kamienicy tuż przy kinie Apollo. Na piątym piętrze, piętro niżej, mieszkały dwie starsze panie. Zbiegając po schodach na alarm lotniczy, mijał je w pośpiechu. Zapamiętał jedno: schodziły do piwnicy z nutami pod pachą.
„Wszyscy nieśli jedzenie albo ciepłe okrycia. One niosły nuty.”
Dopiero po wojnie odkrył, kim była jedna z nich — Zofia Schenk, baronowa, pisząca pod pseudonimem Rita Rey. Przez lata nie dawała mu spokoju. W 1982 roku opublikował poświęcony jej felieton, próbując odnaleźć jej książki i ślady jej życia. Zebrał te okruchy i złożył w portret — opublikowany ostatecznie w zbiorze felietonów Tylko krzywe zwierciadła.
Umówiliśmy się z nim na spotkanie w kwietniu 2024 roku. Alojzy Gzella zmarł w marcu 2024 roku. Nie zdążyliśmy.
Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie
Był rok 1934, gdy Rita Rey postanowiła napisać sztukę o tym, o czym w międzywojennej Polsce mówiło się jedynie szeptem. Jej „Rycerz Kameliowy" — komedia w czterech aktach — opowiadała historię gigolo, mężczyzny żyjącego na utrzymaniu bogatej kobiety. Temat jak na ówczesne czasy nie do przyjęcia.
Sztukę wystawił Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Do reżyserii zaproszono Juliusza Osterwę — jednego z najwybitniejszych polskich aktorów i reżyserów teatralnych w historii. Osterwa opracował dialog z psychologiczną starannością, zadbał o obsadę i dekoracje. Nie wystarczyło.
Krytycy zjechali sztukę bezlitośnie. Temat obrzydliwy, autorka bez talentu, całość granicząca z pornografią — wyrokowali zgodnym chórem. Rita Rey broniła się, twierdząc, że pokazuje pioniersko problem obyczajowości jutra. Nikt nie chciał tego słyszeć. Sztuka zeszła z afisza po kilku przedstawieniach i popadła w zapomnienie — zbyt odważna jak na swój czas, zbyt niewygodna, by dać jej drugą szansę.
„Rycerz Kameliowy" — Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, 1934
Kraków · Ul. Krupnicza 22 · Ostatni dom
Kamienica przy ulicy Krupniczej 22 w Krakowie to jedno z tych miejsc, które przeszły do legendy. W 1945 roku, po przejęciu budynku z rąk Armii Czerwonej, zamieniono ją w Dom Literatów — centrum życia literackiego, skupiające biura, bibliotekę, salę spotkań i mieszkania dla pisarzy.
Poeta Konstanty Ildefons Gałczyński ochrzciał go „domem czterdziestu wieszczów", choć krakowianie wołali po swojemu: „czworaki literackie". Pod jednym dachem zamieszkała śmietanka polskiej literatury — Jerzy Andrzejewski, Czesław Miłosz, Wisława Szymborska, Sławomir Mrożek, Halina Poświatowska, Tadeusz Różewicz i wielu innych.
To właśnie tutaj, w ostatnich miesiącach swojego życia, znalazła schronienie Rita Rey. Kobieta, która przed wojną przyjmowała w swoim warszawskim salonie Nałkowską, Miłosza i Irzykowskiego — zakończyła życie w tym samym domu, co pokolenie pisarzy, którzy dopiero zaczynali. Zmarła w styczniu 1946 roku. Jej powieść nigdy nie została wydana.
Kraków, ul. Krupnicza 22 — Dom Literatów
Odnaleziona powieść · Warszawa, 2018
Powieść rozgrywa się w Polsce lat trzydziestych XX wieku i opowiada historię głębokiej przyjaźni, której tłem jest świat muzyki i artystycznych ambicji. Główną bohaterką jest Nuna — córka profesora Akademii Muzycznej, która pod okiem ojca odkrywa swój talent i poświęca się grze na skrzypcach.
Wszystko zmienia się wraz z przybyciem do ich domu słynnego, uznanego na całym świecie artysty — człowieka, którego obecność wywraca dotychczasowy, spokojny świat Nuny. Autorka przygląda się temu, jak pasja, ambicja i ludzkie słabości przeplatają się z codziennością, jak pozornie drobne zdarzenia zmieniają bieg życia.
Muzyka jest tu nie tylko tłem, ale i językiem uczuć — tym, co łączy bohaterów i co ich dzieli.
„Struny i serce" — rękopis Rity Rey
O projekcie · 2018–2024
Wszystko zaczęło się w 2018 roku — od zakurzonego manuskryptu odnalezionego w warszawskiej piwnicy. Kilkaset stron zapisanych ręką kobiety, o której niemal nikt już nie pamiętał.
Marta Blocka, która natknęła się na te pożółkłe strony, od razu poczuła, że za tym rękopisem kryje się historia warta opowiedzenia. Przez lata nosiła tę zagadkę w sobie — kim była autorka? Jak żyła? Dlaczego zniknęła? W maju 2024 roku skontaktowała się z Adamem — dawnym współpracownikiem z Apple — i razem postanowili poszukać odpowiedzi.
Tak narodził się projekt Rita Rey. Od tamtej pory Marta i Adam rozmawiają z historykami, badaczami literatury i wszystkimi, którzy mogą rzucić choć trochę światła na życie Zofii Schenk i jej rodziny.
Celem Marty jest publikacja tej powieści — sprawienie, by po osiemdziesięciu latach w końcu ujrzała światło dzienne. Manuskrypt nie jest kompletny — brakuje ostatniej strony, zakończenie urywa się w połowie zdania. Marta świadomie chce wydać go właśnie w tej formie. Bo może tak powinno być — czytelnik sam dopisze finał historii kobiety, której głos przez tyle lat czekał, aż ktoś go usłyszy.

Marta znalazła zapomniany rękopis w piwnicy swojego budynku. Kierowana ciekawością i poczuciem odpowiedzialności wobec odkrytej historii, postanowiła zgłębić niezwykłe życie Rity oraz zagadkę zaginionego manuskryptu. W ramach powstającego filmu dokumentalnego Marta przeprowadza wywiady z historykami, literaturoznawcami oraz wszystkimi, którzy mogą pomóc rozwikłać tajemnicę autorki i jej książki.

Adam wierzy w siłę obrazu, który potrafi inspirować i przekazywać emocje. Z natury marzyciel, stworzył firmę, by pomagać innym opowiadać ich historie, czerpiąc z doświadczenia jako projektant, programista i okazjonalny autor tekstów.
Jeśli masz informacje o Ricie Rey lub chcesz wziąć udział w projekcie — odezwij się.
project.rita@gmail.com